niedziela, 29 kwietnia 2012

Seventeen

Harry: 
-Liam gdzie dziewczyny ?
-Poszły na zakupy.
-To dobrze.Musisz mi pomóc
-W czym ?
-Bo chcę dzisiaj wziąć Darcy na kolację i potrzebuję Twojej pomocy.
-Ej stary też chciałem to zrobić.
-I co teraz zrobimy ?
-Mam pomysł.Najpierw wezmę Hope na spacer ze 2 godziny, a Ty w tym czasie będziesz z Darcy na kolacji, potem chłopaki będą mieli 20 góra 25 minut na przygotowanie dla mnie i Hope kolacji, a Ty wtedy gdzieś pójdziesz  z Darcy.
-Genialne, idziemy do chłopaków.
-Lecę zarezerwować dach na 4 godziny.
-Na całą noc do 21 do 4 , potem tam wszyscy przyjdziemy

Liam: ***2 h później***
-Hope gotowa ?
-Tak gdzie idziemy ?
-Najpierw na spacer, a potem na kolację
-Kochanie to słodkie.
-Chodźmy.

Darcy:
-Harry kolacja była wspaniała.
-Dziękuję chłopaki gotowali.
-Hahaha to słodkie.
Harry wyciągnął jakieś pudełeczko czerwone, przeraziłam się
-To dla Ciebie.
-Czy to...to...oświadczyny.
-Jeszcze nie, ale to pierścionek przysięgi.Dając Ci go obiecuję że będę Ci wierny w 100% i nigdy Cię nie zdradzę.
-Harry to słodkie.
-Proszę.
-Kocham Cię.
-Ja Ciebie też.Posłuchaj mam złą wiadomość.
-Jaką ?
-Mam trasę koncertową po USA przez 3 miesiące.
-Co ?
-Możecie z nami jechać do końca wakacji, ale potem masz szkołę.
-Wiem....porozmawiam o tym z Hope.Chodź do mnie przytulę Cię.

Hope:
Przyszliśmy na dach a tam piękny wystrój, świece , wino, kolacja jak w filmie.Zjedliśmy kolację i przenieśliśmy się na sofę.
-Mam coś dla Ciebie.
-Co ?
-Proszę.Otwórz.
-Oooo skarbie, bransoletka z napisem Liam.
-Tak.
-Jest śliczna dziękuję.
-Proszę.
Pocałowaliśmy się.
-Posłuchaj mnie.
-Tak ?
-Mam trasę koncertową po USA przez 3 miesiące, wakacje trwają jakieś 2 tygodnie, pomyśleliśmy z chłopakami że pojedziecie z nami do końca wakacji a potem nie będziemy się widzieć przez miesiąc, ale to i tak lepiej niż przez 3 miesiące.
-Liam..muszę o tym z Darcy porozmawiać.
-Wiem..Poczekam, ale nasze wspólne wakacje potrwają jeszcze 3 dni.
-Szybko to leci, a jest tak cudownie.
-Dlatego chcemy żebyście jechały z nami.Wrócilibyśmy na 3 dni do UK a potem do USA na trasę.
-Zastanowię się dobrze ?
-Dobrze skarbie.
Siedzieliśmy tak sami chyba z 30 minut kiedy przyszli wszyscy

Lou :
-I co dziewczyny jedziecie z nami ?
-Nie wiem...jak myślisz Hope ?
-Myślę że ....miesiąc rozłąki to mniej niż 3 miesiące...dlatego ja jadę.
-To ja też.
-Super...ale będzie świetnie.Będziemy jechać 2-piętrowym autobusem-powiedział Niall.
-Czyli ja Harcy , Niall.na dole a Lestiny i Zayn na piętrze.-zasugerowałem
-Ej ej nie ma tak ja będę się przemieszczał raz na górze , raz na dole.
-Jak chcesz Niall.
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy pijąc wino do 4 może 5.Nie mogliśmy się nacieszyć trasą koncertową.Za 3 dni koniec wolnego, tzn dziewczyny mają wolne a my nie.Poszliśmy potem do pokoi.Zasnąłem chyba w 5 minut

R xxx

piątek, 27 kwietnia 2012

Sixteen

Hope:
-Darcy zabiję Cie co to dodałaś ?
-Cicho ! musisz mi do pokoju wchodzić jest jeszcze noc !
-Jest 12 !
-W wakacje to noc.
-No..masz to usunąć !
-Nie bo uważam że słodko wyszliście.
-Też tak uważam skarbie.Chodź na spacer.
-Nie chce mi się Liam.
-Nie marudź.Weź strój kąpielowy.
-Miłej zabawy !!
-Pogadamy jeszcze.

Zayn:
-Gdzie idziecie Lestiny ?
-Na spacer.
-Możemy z Wami ?
-Jasne.
-Niall chodź.
-Idę.
Poszliśmy wszyscy na plaże.Położyliśmy koce i Liam z Hope poszli się wykąpać.Kiedy widziałem jak Liam oblewa Hope wodą kiedy całują się w morzu, kiedy podnosi ją na rękach było mi żal że to ja pierwszy do niej nie napisałem i nie poprosiłem o telefon.W sumie to zawsze ja mam jakąś dziewczynę, a teraz Liam ma a ja nie.Ciesze się ale serce mi pęka.Pójdę sobie poserfować.

Niall:
And baby ,everything that i have is yours you will never go cold or hungry.
-Niall Twój telefon dzwoni.-zawołał Lou.Wybiegłem z wody i biegłem szybciej niż jakby mnie wściekłe psy goniły.
-Halo ?
-Niall hej tu Lottie.Poznaliśmy się wczoraj w hotelu.Pamiętasz ?
-Tak.
-Co robisz ? Bo ja nie mam co robić.
-Jestem na plaży.Spotkamy się zaraz przy palmie koło lodziarni ?
-Okej.Pa.
-Pa.
-Kto to ?
-Nie twoja sprawa.Pa.
-Zostaw mnie samego jasne !
-Lou masz jeszcze innych znajomych nie tylko mnie.
-Ale Liam i Hope się kąpią, Zayn serfuje a Harry i Darcy napewno igraszki uskuteczniają.
-To idź do Zayna albo poznaj jakąś laskę.Słuchaj zakochałem się chyba.Muszę iść.
-Okej ! Ne rób nic niegrzecznego !
-Jasne.
Czekałem ja nią chyba minutę.Wyglądała jak zwykle pięknie.
-Hej Niall.
-Hej co się stało że nie masz co robić.Przecież miałaś koleżanki.
-No niby tak ale one są na randce.A mój chłopak poleciał do domu bo musiał.
-Masz chłopaka ?
-Tak.
-To fajnie.
-A właśnie dasz mi autograf .?
-Jasne...
Extra podoba mi się zajęta laska....

Harry:
Wszyscy już wrócili.Hope jest taka brązowa jak czekolada, Zayn też.Liam tylko z Lou nie.Niall był tylko jakiś smutny.
-Niall jak randka ?
-Nie gadaj !
-Czemu ?
-Jaka randka.
-Niall poznał jakąś laskę w hotelu i się w niej zakochał i poszli dzisiaj na randkę.
-Lou ! Ale ona i tak jest zajęta.I do tego jest wolontariuszką i leci do Kazachstanu.
-Oj Niall tak mi przykro.-powiedziała Hope i go przytuliła.
-Moja koleżanka jest wolna.Mogę was poznać okej ?
-Dzięki Darcy ale nie teraz.Idę spać.A ta Lottie niech spierdala.Chciała tylko autograf i zdjęcie.
-Kolorowych snów.Kochamy Cie-wrzasnąłem.
-Ja was też.
Biedny Niall.Siedzieliśmy i jedliśmy tak do 20 bo potem poszliśmy na imprezę.Oczywiście alkohol itp.Byliśmy tak zmęczeni że ok.4 nad ranem  poszliśmy do hotelu.Od razu zasnęli wszyscy.Zostałem tylko ja i Darcy.
-Na co masz teraz ochotę ?
-Chyba wiesz !
Rzuciliśmy się na siebie.Wziąłem ją na ręce.Całując się poszliśmy do sypialni.Zaczęliśmy się rozbierać.Pożądaliśmy siebie nieziemsko.Noc pełna wrażeń.

___________________________
piosenka: Justin Bieber ft Chris Brown-Next to you
R xxx

czwartek, 26 kwietnia 2012

Fifteen

Darcy:
Kiedy dolecieliśmy do LA, już czekały na nas czarne samochody, z przyciemnianymi szybami. Każdy wpakował swój zadek i jechaliśmy do hotelu. Siedziałam koło Harrego i Louisa, a Niall z przodu, drugim samochodem jechali Hope,Liam i Zayn plus ochroniarz.
-Czemu tak nagle zechcieliście polecieć do LA?
-Pomyśleliśmy że mało mamy czasu na odpoczynek, no i żeby spędzić troszkę czasu z naszymi dziewczynami. - zaczął mnie całować
-Ludzie! Zlitujcie się! Nie tutaj.
-Dobrze Lou, ale jak tylko dojedziemy do hotelu, rzucę się na Darcy.
-Wolę nie wiedzieć waszych łóżkowych spraw.
-Jakich łóżkowych? Poprostu chcę z nią zagrać w Eurobusiness. - wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
 Przerwał nam Niall krzycząc z przodu że dojeżdżamy. Wysiedliśmy z samochodu i udaliśmy się w stronę hotelu, kiedy weszliśmy dostałam ataku serca. Hotel był bardzo ekskluzywny, dotychczas jak wyjeżdżałyśmy z Hope to kwaterowałyśmy się w jakimś hoteliku, a ten 5 gwiazdkowy pałac robił wielkie wrażenie.
-Zaczekajcie pójdziemy z Hope załatwić pokoje.
-Jasne.
Lestiny udało się w stronę recepcji, a my skierowaliśmy się w stronę długich, wygodnych kanap.
Dryń,Dryń
-Hallo - Niallerowi zdzwonił telefon -Tak. Serio. To naprawdę świetna wiadomość. Przekaże.
-Co jest Niall? - Hope i Liam wrócili.
-A więc jeśli chodzi o sprawę, dziewczyna która wbiła nóż Hope. Ma zakaz zbliżania się do dziewczyn i do nas.
-JESTT! Szkoda że nie poszła na stryczek, no ale cóż.
-LOU!
-Żarci.
-Dobra ludzie, teraz pokoje. A więc Ja i Hope jesteśmy razem w 130, Harcy nr. 134, reszta 132. Jasne? -i wręczył nam karty otwierające pokoje.
-ŻARCIE - Niall pobiegł w stronę wielkiego stołu szwedzkiego.
-To do zobaczenia wieczorem.- każdy poszedł do swoich pokoi się rozpakować.

Niall
Nom, Nom. Żarłem jak świnia, ale nigdy w życiu nie widziałem tyle jedzenia.
-Chusteczkę? -usłyszałem głos, odwróciłem się i zobaczyłem śliczną blondynkę stojąca obok mnie.
-Dsiekujjje.
-Proszę - zaczęła się śmiać
-Fo?
-Jesteś troszkę tutaj brudny, czekaj. - I wytarła mi brodę.
-Dzięki - przełknąłem już jedzenie - Jestem Niall
-Charlotte.  Musiałeś być bardzo głodny.
-Byłem i to bardzooo.
-Lottie- jakieś dziewczyny z tyłu ją zawołały
-Idę. Muszę lecieć.
-Rozumiem.
-No....to....pa?
-Hey, I just met you, and this is crazy, but here's my number, so call me, maybe? - zaśpiewałem jej piosenkę. 
-Jesteś zabawny, na pewno zadzwonię. Pa
-Pa 
Miałem wrażenie że się rumienie. Pobiegłem szybko do pokoju. I powiedziałem wszystko chłopakom.

Harry:
Wieczorem zjedliśmy miłą kolację w całym gronie, a potem udaliśmy się wszyscy do mojego pokoju. W moim i Darcy pokoju były dwa łóżka, jedno niepotrzebne bo śpimy razem. Do jednego z nich legli Hope i Liam.
-To co chłopaki robimy Twitcam? -zaproponował Lou, a wszyscy się zgodzili. Weszliśmy na mój profil.
-VAS HAPPNIN' !!!! -Zayn krzyknął na rozpoczęcie twitcamu. 
Powoli zaczęły zjawiać się  fanki, było ich coraz więcej z każdą sekundą. Zaczęli nam zadawać różne, pytania i wgl.
-Patrzcie na to. - pokazała palcem Darcy - Co tam z tyłu leży? - przeczytała na głos.
-O to nasze dwa gołąbeczki Liam i Hope. - Lou wziął laptopa i pokazał ich kamerą. Wszystkie fanki zaczeły pisać 'aww', 'ale słodkie' etc.  
-Ejj tylko mi tam nie zaśnijcie, bo mam ochotę coś zrobić z Darcy tej nocy. 
-HARRY! ty debilu. - nagle wszyscy pisali 'COO!?' , 'Odwal się od mojego męża ty prostytutko' etc.
-Nie dziewczyny! Chodziło mi że będziemy wszyscy grać w gry planszowe. I tak wgl moje życie prywatne to moja sprawa. OK! Przepraszam cię Darcy. 
-Już Ok. 
-Harry, nie chce cię denerwować - zaczął Niall - ale Liam i Hope chyba zasnęli. 
-COO!? Zaraz ich obudzę!
-Nie Harry! Stój na nich. Leżą w swoich ramionach, ty byś pewnie nie chciał być obudzony. 

-No..... no nie.
-No właśnie, przesuń sie muszę im zrobić zdj. Dodam na twittera.


@DarcyEve
Słodkie gołąbeczki śpią @Real_Liam_Payne i @DestinyHopeMadison photo.jpg

Za to kocham Darcy. Resztę twitcamu spędziliśmy śmiejąc się tańcząc i wgl. Skończyliśmy gdzieś ok. 4 rano, w końcu jutro mamy wolne. 

______________
Piosenka Carly Rae Jepsen - Call My Maybe
Twittery wymyślone ;) 
M .xx 

wtorek, 24 kwietnia 2012

Fourteen

Zayn:
Fajnie jest 2 w nocy a ja muszę siusiu.
-Hope co robisz ? O mój Boże Hope Ty prowokujesz wymioty !! Biegnę po Liama
-Zayn nie proszę.-spojrzała na mnie swoimi smutnymi pięknymi błękitnymi oczami że się zgodziłem.
-Dlaczego to robisz ?
-Ja..rok temu byłam na odwyku.Cięłam się i miałam zaburzenia odżywiania.
-Co ? Czemu to robiłaś ?
-Bo w dzieciństwie byłam pulchna.Większość moich koleżanek miały śliczne figury były szczupłe a ja taki pulpet.Byłam obrzydliwa.Wiem że dużo jest takich dziewczyn które sobie radzą ja nie umiałam..Miałam kompleksy.Śmiali się ze mnie.Więc żeby sobie ulżyć cięłam się i zaczęłam prowokować wymioty.Wcześniej przed odwykiem miałam anoreksję ale się z niej wyleczyłam.-zaczęła płakać-Chciałam być tylko piękna i tyle.Mam bardzo słaby charakter i pewnie gdyby nie Darcy i nasi rodzice  którzy mnie na odwyk zapisali nie wiem co by było.
-Hope ale teraz już okej jest ?
-Tak nie wymiotowałam przez miesiąc aż do teraz.Nie tnę się już i nie potrzebuje już psychologa.
-Hope jesteś taka śliczna że nie musisz robić takich rzeczy.Obiecaj mi że nigdy już tak nie zrobisz albo powiem Liamowi.
-Obiecuję.Nie mów mu dobrze ?
-Dobrze.
Przytuliła mnie i poszła spać.Kiedy załatwiłem swoją potrzebę napisałem na tt:Każdy jest piękny bez względu na kolor skóry, figurę,twarz.Dziewczyny jesteście piękne takie jakie jesteście.Kocham Was wszystkie. a później napisałem jeszcze:Jesteś piękna.Zasnąłem ponownie bo dzisiaj mamy występ.

Darcy:
-Dostaliśmy list z sądu.Jutro jest wyrok sądu która zamknie tą sprawę.Ciekawe co jej grozi.
-Za napad z nożem w ręce pewnie dożywocie !
-Lou przesadzasz.
-Ja ? Ja ? Darcy Ty jesteś spokojna ?
-Tak, a co mam biegać po domu z piskiem ?
-Darcy kochanie jesteś cudowna.
-Harry ?
-Lou kocham Cię ale Darcy to moja dziewczyna.
-Jasne..jasne...idę płakać.
-Co ?
-Żartuję.
-Hej wszystkim
-Hej Niall.
-Gdzie Zayn i Lope .?
-Darcy co ?
-Lope to Liam i Hope.
-Hahhahahhahahahhhahahhahahahahahahhahahaha
-Niall nie śmiej się z Darcy ja uważam , że to słodkie kochanie.
-Dziękuję.
-Hej Harcy.Darcy dzięki że nazwałaś nas Lope.
-Spoko macie jeszcze do wyboru : Dope Lestiny i Diam.
-Lestiny najlepsze prawda Hope.
-Tak Liam.
Chwilę później przyszedł Zayn.Zapytaliśmy go do kogo dodał takiego tweeta ale nie powiedział.Siedzieliśmy jeszcze chwilkę razem bo chłopaki pojechali na próbę.

Hope:
Zayn do mnie tweetnął to słodkie.Bardzo go lubię i jest moim najlepszym przyjacielem.
-Hope.
-Darcy.
-Mów do kogo Zayn tweetnął.
-Em..skąd mam wiedzieć.
-Bo Tobie zawsze mówi wszystko.
-No i ? Nie powiem Ci to jego sekret.
-No weź nie powiem nikomu.
-Darcy nie ! Ty zawsze musisz wszytko wiedzieć to strasznie irytujące.
-Po prostu mnie to ciekawi.
-Niech przestanie.
-Skończ bo mnie wkurzasz.
-Nie to Ty mnie wkurzasz.Zawsze chcesz wszystko wiedzieć.Jesteś bardzo ciekawska a to źle.
-Nie mów tak do mnie.
-Nie chce mi się z Tobą siedzieć.
Poszłam do pokoju.Włączyłam wywiad z 1D.
-Hope.
-Co ?
-Przepraszam.Nie chciałam.Masz rację jestem bardzo ciekawska.
-No okej.
-Kocham Cię.
-Ja też.
-Oglądamy?
-Siadaj.
Chwilę później zadzwonił do mnie Zayn.:
H:Co jest ?
Z:Spakujcie wszystkie rzeczy do walizki.
H:Po co ?
Z:Nie pytaj się.Przyjedziemy po występie bądźcie gotowe.
H:Zayn ale o co chodzi.
Z:Zobaczycie! Zrobicie to ?
H:Okej.
Z:Chłopaki Was kochają
H:My ich też no i Was wszystkich .
Z:Pa.
H:Pa
-Co chciał ?
-Mamy się spakować.
-Po co ?
-Bo ja wiem.Chodź
Spakowałyśmy wszystkie ubrania i inne rzeczy potrzebne.Czekałyśmy jak głupie na nich.Pewnie zrobili nam jakiś żart.Chwilę później wszedł Harry i Liam.
-Gotowe ?
-Liam na co?
-Jedziemy do LA na wakacje !!!!
-Co ?
-Tak Darcy należy nam się odpoczynek.
-Ale jutro jest sprawa.
-Przyjedzie nasz menadżer i adwokat.Spokojnie.Chodźcie mamy za godzinę samolot.Chłopaki czekają.
Zabrali nam walizki i poszliśmy do auta.Na lotnisku spotkaliśmy kilka fanek i poszliśmy na odprawę.Po 30 minutach byliśmy w samolotach i lecieliśmy do LA !

R xx

sobota, 21 kwietnia 2012

Thirteen

Zayn:
Wczorajsza impreza była udana gdyby nie to, że kocham się potajemnie w Hope.
-Hej Lou jak po wczorajszym ?
-Dobrze.Nawet tak dużo nie piłem.
-Ja też.Kiedy mówimy dziewczyną o prezencie ?
-Nie wiem może jak się przeprowadzą.
-Zobaczymy.Hej Niall.
-Cześć Zayn .
Niall położył mi się na kolanach.Chwilę później przyszli chłopaki i dziewczyny.Siedzieliśmy tak razem i się śmialiśmy , oglądaliśmy TV.Chociaż kocham Hope to cieszę się że jest szczęśliwa z Liamem.To moi przyjaciele i chodź mnie to boli to życzę im jak najlepiej.

Hope:
-Dziękuję za wczorajszą imprezę.
-Nie ma za co.Niestety dzisiaj musimy jechać do studia.
-Serio?
-Przepraszam Darcy.-powiedział Harry
-Nic się nie stało.Zostaniemy w domu.
-Pa Kochanie.-przyszedł Liam już ubrany.Pocałował mnie, przytulił i poszedł po tosta.
-Pa wszystkim !
Chłopaki pojechali a my zostałyśmy same w domu.Przyjechał mój tata po nas.Gdzieś nas zabiera.
-Niespodzianka.
-Tato co to ?
-Razem z rodzicami Darcy kupiliśmy Wam apartament.
-O mój Boże Wujku !!
-Tato ! Ale super !
Pojechałyśmy na 8 piętro.Weszłyśmy do domu.Apartament był wielki: meeeega duży salon, 2 łazienki, mała sauna, 2 sypialnie i 2 pokoje gościnne, kuchnia , balkon.Idealne miejsce dla nas.W salonie czekali na nas nasi rodzice i nasze rodzeństwo.Po godzinie siedzenia pojechali rodzice.Dla każdej z nas rodzice kupili jeszcze auto dla Darcy Land Rover Black a dla mnie Range Rover koloru czarnego.Pojechałyśmy do swoich starych domów aby spakować wszystko.Ciężko mi było się żegnać z starym domem ale nowe mieszkanie jest boskie.Po 4 godzinach rozpakowywania wszystko było na miejscu.Rodzice kupili nam meble takie jak pokazywałyśmy im kilka dni wcześniej.Pojechałyśmy jeszcze na zakupy do jakieś dekoracje i po jedzenie by napełnić lodówkę.

Lou:
-Chłopaki jestem wykończony.
-Ja też.Zadzwonię do Darcy.
-Hej Zayn możemy pogadać ?
-Pewnie Liam.
Chłopaki poszli pogadać Harry rozmawiał z Darcy.Zostałem tylko ja i Niall.
-Lou.
-Tak Niall.
-Mogę położyć Ci się na kolanach.
-Pewnie.
-Słuchajcie Darcy kazała nam pojechać po nagraniach pod jakiś dziwny adres.
-Serio ? Jedziemy ?
-Pewnie.
-No Harry już pierwszy raz z Darcy masz za sobą.Jak było dziko ? Spokojnie ? Dobra jest ??
-Spadaj Lou.

Liam:
-Słuchaj Zayn dzięki wielkie za to że oddałeś krew.
-Nie musisz.To moja przyjaciółka.
-Stary to wiele dla mnie znaczy.
-Wiem Liam.Cieszę się że jesteś szczęśliwy.
-Dzięki.
-Ej Liam mam pytanie.
-No ?
-Co byś zrobił gdyby Twój najlepszy kumpel kochał się  w Twojej dziewczynie.
-Co ?
-No wiesz..mój kumpel ma taki problem.
-Cóż ...pewnie gdybym już z tą laską nie był to nie miał bym nic przeciwko że byli by potem razem.A jaki kumpel ?
-Tak Mick.
-Nie znam.Chodź bo Hope napisała mi sms-a że ma dla mnie niespodziankę.Podała nawet jakiś adres.
-Ciekawe co to.
-Napisała że mamy przyjechać wszyscy.
Po kilku nagraniach zmęczeni pojechaliśmy pod wyznaczony adres.Dziewczyny czekały na nas z kolacją.
-Hope kocham Cię.
-Niall to moja dziewczyna .
-Wiem wiem...
Pobiegł szybko do stołu i zaczął nakładać jedzenie na talerz.
-Skarbie co to ?
-To moje i Darcy mieszkanie.
-Serio ?
-Tak.Rodzice nam kupili.
Udawałem że nie wiem o tym, a tak naprawdę to wiedziałem bo rodzice od Hope mi powiedzieli w szpitalu.Siedzieliśmy razem wszyscy do 2 nad ranem pijąc wino i śmiejąc się.Oczywiście nie Zayn który zasnął na nogach Hope.Poszliśmy spać.Ja i Hope do jej sypialni , Harry i Darcy razem a chłopaki poszli do innych pokoi.Zasnęliśmy wszyscy chyba po 10 minutach.Byliśmy zmęczeni po za tym jutro mamy występ w programie i wakacje.Jutro chcę jeszcze zabrać Hope po południu na spacer po Hyde Parku a potem na romantyczną kolację.

R xxx


Twelve

Hope:
-Dzięki Liam za to że po mnie przyjechałeś. Jesteś kochany. - jechaliśmy właśnie w samochodzie do domu
-Hope, jesteś moją dziewczyną muszę o ciebie dbać.
Dojechaliśmy do mojego domu. Liam wziął moje torby i skierowaliśmy się w stronę drzwi. Zadzwoniliśmy, ale nikt nam nie otworzył. Pod doniczką stojącą na parapecie, leżał zawsze zapasowy klucz, wzięłam go i otworzyłam drzwi.W domu było ciemno, błądziłam po załączniku kiedy, światło się nagle załączyło i usłyszałam.
NIESPODZIANKA!
Dom był przepełniony ludźmi, rodziną, koleżankami i sąsiadami. Totalnie mnie zatkało. Na suficie był powieszony wielki transparent "Cieszymy się że jesteś w domu/Gratulacje ukończenia szkoły/Wszystkiego Najlepszego Hope i Darcy". Darcy podbiegła do mnie i mnie przytuliłam.
-Wszystkiego Najlepszego. Pogadamy później.- szepnęła
-Wszystkiego Najlepszego Darcy,  to też twoje święto. -uśmiechnęła się i wycofała się. Wszyscy zaczęli mi gratulować i składać życzenia. Kiedy ogarnęłam wszystkich podeszłam do Darcy.
 -Siema.
-Hej.
-Co tam?
-Nic. Mam nadzieje że ci się podoba, chłopaki i ja nieźle się napracowaliśmy.
-Tak bardzo. Dziękuje ci za wszystko.
-Spoko.
-Ogarniasz?
-Co?
-Mamy osiemnaście lat, i koniec szkoły. YEYY! -zaczęłyśmy się cieszyć i tańczyć jak głupie.
-Idziesz tańczyć?
-Pójdę po coś do jedzenia.
-Ok.
Poszłam do kuchni, kiedy zobaczyłam te wszystkie przekąski i napoje, aż nie wiedziałam co wybrać. Nagle zobaczyłam Avana który tańczył na parkiecie. Stałam jak wryta, do oczu nagle zaczęły mi napływać łzy. Szybko poleciałam do Darcy i wyrwałam ją z tańca, pobiegłyśmy na górę do mojego pokoju.
-Hope co jest? - zmartwiona patrzyła na mnie, a ja ryczałam jak powalona
-A....- nie potrafiłam wziąć tchu.
-Co?
-AVAN!
-COOOO!
-Zaprosiłaś go?
-Nieee! Musiał przyjść z którąś z naszych koleżanek.
-O Boże.
-Hope. Spokojnie.
-JAK MAM BYĆ SPOKOJNA. MÓJ BYŁY CHŁOPAK JEST NA NASZEJ IMPREZIE URODZINOWEJ, TAŃCZY Z JAKĄŚ PANNĄ, A JA MAM BYĆ SPOKOJNA. Oooo Boże.
-CO?
-Liam.
-Nie Hope, nie! Wystarczy tylko że nie będziesz z nim gadać, to wszytko. Unikaj go.Słyszysz?
-Tak....Ok.
-No oddychaj i wracaj na swoją imprezę. Żaden pajac jej ci nie zepsuje.
-Naszą imprezę.
-Tak- uśmiechnęła się do mnie.

Darcy:
Zeszłyśmy na dół i niczym ninja rozdzieliłyśmy się. Poszukałam szybko Harrego.
-Chodź.
-Gdzie?-
Do łazienki. To ważne.-OK.
Poszliśmy do toalety, nie mogliśmy biec bo wzbudziłoby to podejrzenia.
-No co?
-Harry, na imprezie jest były chłopak Hope. Nie mów nic Liamowi.
-To czemu mi to mówisz. Mogłaś zatrzymać to dla siebie i nie było by problemu.
-MUSIAŁAM się komuś wygadać.
-OO widzę że mi ufasz?
-Tak. - zaczęliśmy się całować i obmacywać. Harry zaczął mnie rozbierać, wiec ja go też. Zaczęliśmy to robić.

Hope:
Cały czas się rozglądałam, żeby przypadkiem na niego nie trafić. Nagle poczułam ręce na moich biodrach. Odwróciłam się i oczom nie wierzyłam.
-Av-an - głos mi się załamał
-Hej Hope. -próbował mnie przytulić ale się odsunęłam
-Co ty tu robisz?
-Jak to co? Przyszedłem na imprezę urodzinową mojej dziewczyny.
-NIE jesteśmy parą. Zapomniałeś.
-Hope. Nie mogę o tobie zapomnieć.
-Zostaw mnie.
-Hope.
-Zostaw mnie!
Pobiegłam szybko na górę, ryczałam jak głupia. Nagle zjawił się Liam.
-Nie Liam, nie chce żebyś mnie taką widział.
-Hope wszystko gra? Co się stało, skarbie?
-Jest tu mój były chłopak, ale nie się nie stało. Ok. Po prostu  o tym zapomnijmy.
-Na pewno?
-Tak, na pewno - tak na prawdę, nie chciałam o tym zapomnieć. Po prostu muszę z kimś pogadać.
-Chodź tu do mnie. - zaczął mnie całować, zamknął drzwi na klucz i znowu mnie całować, obmacywał mnie i rozbierał, podobało mi się to i dlatego się nie spierałam. Całkowicie się mu oddałam.


Niall:
Impra się już skończyła. Ludzie się porozchodzili do swoich domów.
-Ale mi się siku chce.
Leciałem jak paralityk do toalety. Pociągnąłem za klamkę i otworzyłem. Zobaczyłem Harrego i Darcy.
-Jezu sorry!
-NIALL!
Zamknąłem drzwi. Po chwili z toalety wyszli Harry i Darcy, z włosami rozwalonymi na każdą stronę.
-Kiedyś cię zabije. Słyszysz?
-Ale mi się tylko siu-siu chciało.
Wszedłem do kibla i załatwiłem potrzebę. Wybiegłem z kibla i zacząłem krzyczeć na cały dom.
-HARRY I DARCY UPRAWIALI SEX W KIBLU.
-NIALL! - nagle leżałem na podłodze, przygnieciony przez Harrego.
Wszyscy się zbiegli.
-No ładnie Haroldzie - powiedział Lou
-Darcy wesz ty co!
-Zamknij się Hope! A tak w ogóle gdzie w byliście?
-Ermm..
-Nie no wy też?!
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.

M .xx

piątek, 20 kwietnia 2012

Eleven

*dwa dni później*
Niall:
-Ludzie!!! Wstawajcie szybko! - krzyknąłem tak głośno że po chwili wszyscy zbiegli do salonu.
-Co jest? - powiedział Zayn zaspany
-Głodny jestem.
-NIALL! - wszyscy wydarli się na mnie
-Dobra, żartowałem.
-To co?
-Przyszły wyniki.
-Dawaj! - rzucili się na mnie jak dzikusy.
-A jeśli chodzi o jedzenie to jestem głodny.
-Masz rączki, zrób sobie jakąś kanapkę.
-Gdyby tu była Hope, pewnie by mi zrobiła. - zesmutniały skierowałem się w stronę kuchni
-Niall czekaj, ja ci zrobię. To z czym? - moja gadka poskutkowała, Darcy się zgodziła.

 Zayn:
-I co?
-Moja nie pasuje. - powiedział Lou
-Moja też nie- powiedział Harry - Zayn?
-Ermm... moja pasuje.
-CO! - krzyknęli jednocześnie -pokaż.
-Faktycznie. Oddasz?
-Będę musiał. Ale zrobię to dla Hope i Liama.
-Dzielny jesteś.
W duchu obmyślałem plan jak Hope mi podziękuje, ale zapomniałem o Liamie. Liam to mój najlepszy przyjaciel, nie mogę go stracić, przez miłość.

Hope:
Obudziłam się i zobaczyłam Liama leżącego koło mnie. Jaki on kochany, został ze mną na noc. Dałam mu buziaka w usta, od razu się obudził.
-Miło tak z rana.
-Hej skarnie. Wiesz że nie musiałeś zostawać na noc ze mną.
-Nie mogłem cię zostawić. Kocham cię, nie wybaczył bym sobie tego że z tobą nie zostałem.
-Dziękuje Ci - i ponownie go pocałowałam.
Dryń dryń
-Dostałem sms-a. Od chłopaków, będą tu za parę minut, mają wyniki badań, to Zayn odda ci krew.
Moje serce stanęło. Dlaczego to akurat Zayn ma taką samą grupę krwi co ja. Czy to jakieś przeznaczenie? Niemożliwe. Po paru minutach w sali gdzie leżałam znalazło się czterech facetów i Darcy. Oczywiście Darcy rzuciła się na mnie, obściskując mnie.
-Darcy.
-Przepraszam. Ale to za dużo jak dla mnie.
-Dla mnie też.
Przyszedł Doktor.
-Dzień dobry Państwu. Miło że odwiedziliście swoją koleżankę, ale w tym pomieszczeniu jest za dużo osób, proszę o opuszczenie sali.
-Liam możesz jechać do domu, wyspać, wziąć prysznic i wgl.
-Nie Hope ja cię nie zostawię.
-Ermm... Liam. Ja mogę z nią zostać, jako że oddaję jej krew, będę teraz w szpitalu.
-Na pewno Zayn?
-Tak.
-Dziękuje.
-Dobrze, a resztę proszę o opuszczenie sali.
Wszyscy wyszli z pomieszczenia, na szczęście tylko przez parę minut byłam sam na sam z Zaynem, przyszły pielęgniarki i lekarz.

Darcy:
Troszkę się bałam o Hope, ale wiedziałam że jest w dobrych rękach.
-Kiedy Hope wychodzi? - przerwał ciszę Liam
-Za dwa dni.
-Myślałem że można by było zorganizować jaką małą imprezkę, z okazji wyjścia Des ze szpitala? Co wy na to?
-Świetny pomysł. Za 2 dni jest jeszcze koniec roku szkolnego, można by było to razem połączyć.
-Nooo i jeszcze waszą 18-stkę?
-Nareszcie jakiś dobry pomysł Nialler.
-Myślę bo nie jestem głodny.
-Brawo.
-To co impreza niespodzianka?
-Tylko że ja już o tym wiem.
-Trudno, nie mów nic Hope.
-Nie powiem.
-Ok to co trzeba będzie ją zorganizować.
-No dobra, Niall i Zayn kupią balony i wgl co do wystroju, Lou i ty Liam jakieś jedzenie i napoje, plus alkohol - uśmiechnęłam się złowieszczo - a ja zajmę się gościami. OK?
-Okeyy!

M .xx